Miłość i własność
Miłość przedstawiana jest jak coś nieuchwytnego i często opartego na stosunku wyłączności. W każdym razie, taki obraz miłości propagowany jest w większości kultur Zachodu. Mówi się, że prawdziwa miłość może być tylko monogamiczna.
Powyższe stwierdzenie stoi w sprzeczności z licznymi kulturami i religiami w obrębie których poligamia i poliandria stanowią normę. Ponadto, doświadczenia codziennego życia wskazują na to, że pomimo tego że wielu członków społeczeństwa żyje w związkach monogamicznych, wynika to jedynie z chęci nieodstawania od normy. Ponieważ dla wielu monogamia nie jest zgodna z ich instynktownymi odczuciami, przestrzeganie jej zasad niezbyt im się udaje.
Nie leży w naszych intencjach krytyka ludzi żyjących w związkach monogamicznych (lub nawet żyjących w celibacie). Zamiast tego, pragniemy poddać krytyce ZAŁOŻENIE że monogamia jest w jakikolwiek sposób powiązana z istotą miłości lub moralności, oraz fakt że ludzie czujący inaczej są zmuszani do podporządkowania się tej konwencji.
W naszym rozumieniu, monogamia jest ściśle powiązana z własnością. Seksualna wierność kobiety - a stanowi ona podstawę tradycyjnej monogamii - zawsze była ściśle powiązana z zasadą dziedziczności praw i własności, a to wiązało się z koniecznością ustalenia ojcostwa. Utrwalana przez stulecia obsesja na punkcie seksualnej wierności spowodowała, że małżonkowie a nawet kochankowie wymagają prawa do wyłącznego posiadania ciał i umysłów swoich partnerów, tak by wyłącznie im poświęcali czas, uwagę i oddanie.
Zwykli ludzie często czują się uwięzieni przez podobne oczekiwania. Nie mogąc kontaktować się z innymi przyjaciółmi, partnerzy doznają uczucia niespełnienia, nienawiści, lub zawodu. W wielu przypadkach, zasada wyłączności powoduje że jedna przyjaźń musi zostać zniszczona i zepsuta, aby można było poświęcić się przyjaźni z inną osobą. Czasem przyjaźń niszczona jest tylko po to, by zemścić się za doznane urazy. Próba pozostawania w wyłącznych związkach wbrew własnej woli może jedynie prowadzić do cierpienia.
Ktoś mógłby twierdzić że nie jest możliwe, by kochać więcej niż jedną osobę w jednym czasie. Ktoś zaślepiony podobną doktryną może nie zauważać, że podobne sytuacje zdarzają się dosyć często. Gdy ludzie będą w stanie zaakceptować fakt że ich partnerzy nie stanowią ich własności ani nie są symbolami ich statusu, zrozumieją że sposób w jaki spędzamy czas z przyjaciółmi nie musi mieć żadnego wpływu na związek miłosny. Trzeba tylko umieć żyć bez strachu, niepewności i obsesji na punkcie posiadania.
Posiadanie wielu partnerów musi być sprawą otwartą. Monogamia nie może być jednostronna, ani wynikać z założeń a priori. Ludzie mogą się kłócić i godzić się, ale ich miłość nie powinna być podporządkowana paradygmatom społeczeństwa i ślepo powielać koncepcje o tym, czym jest miłość.
KURWY nie stają się czyjąś własnością - jesteśmy wolne, kochamy wolną miłość i dlatego nazywają nas KURWAMI.