RYSZARD ZENON MATUSZEWSKI
A PARTIA APP 'RACJA' - WYWIAD
Prezentujemy krótki wywiad na temat działalności pana Ryszarda Zenona Matuszewskiego znanego jako Mohan w partii o nazwie 'Antyklerykalna Partia Postępu Racja' (APP 'Racja'), później dla zmiany wizerunku przemianowanej na 'Racja Polskiej Lewicy' czy Racja PL. Niniejszy wywiad obnaża też stan faktyczny pokazujący czym w istocie jest ta kanapowa pseudo-lewicowa partia polityczna.
H.K.N: Czy zgadza się pan na przeprowadzenie z panem wywiadu o pańskiej działalności w APP „Racja”?
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, ale pod warunkiem publikowania treści wywiadu jedynie w całości, bez skrótów i wycinania fragmentów tekstu w dowolny sposób.
H.K.N: To może nie być łatwe, bo z reguły każdy tekst jest przetwarzany w redakcjach, ale spróbujemy. Najwyżej nie zostanie wcale opublikowany.
Ryszard Zenon Matuszewski: W istocie lepiej wcale nie publikować niż robić dziennikarską manipulację. Dla jasności wyrażam zgodę na publikację jedynie pod warunkiem opublikowania całego wywiadu po uprzedniej autoryzacji.
H.K.N: Od kiedy związał się pan z partią APP 'Racja'? Co pana do tej partii przyciągnęło?
Ryszard Zenon Matuszewski: Ogłoszenia w tygodniku "Fakty i Mity" związane z próbą utworzenia nowej partii politycznej o charakterze postępowym i antyklerykalnym. Było to wiosną 2002 roku, czyli niespełna rok temu. Miało być tworzenie sieci ludzi dobrej woli, którzy będą pomagać represjonowanym.
H.K.N: Czyli ideały postępowe? Może coś jeszcze?
Ryszard Zenon Matuszewski: Deklarowana otwartość na działalność ekologiczną, bo ekologia to moje hobby od dzieciństwa, a także deklarowana pomoc ofiarom pedofili w sutannach czyli księży i osobom represjonowanym przez wymiar sprawiedliwości za poglądy i przekonania. Także deklarowane przez statut bronienie represjonowanych aż do ostatniej kropli krwi przez tę partię, czy raczej grono założycieli.
H.K.N: Udało się coś z tego zrealizować?
Ryszard Zenon Matuszewski: Napisałem dla APPR 'Racja' projekt programu ekologicznego, oficjalnie zatwierdzonego acz z wielkimi oporami przez tymczasowe władze założycielskie. Generalnie zdziwiłem się wielką krytyką pod adresem programu ekologicznego, za jego zbytnią postępowość. Okazało się że osoby, które tę partię organizowały wcale nie były ekologią zainteresowane jak głosiły, a jedynie chciały mieć hasło ekologia na sztandarze, żeby przyciągnąć sobie poparcie środowiska jakim są ekolodzy. Zwyczajnie nie o realizację programu chodziło, tylko o nośne hasło przyciągające naiwny elektorat na wybory. I stąd krytyka programu, właśnie za ten brak mojego zrozumienia, że nie o działalność ekologiczną czy pomoc ofiarom tej partii chodziło, ale o nośne hasło mobilizujące środowisko do zagłosowania.
H.K.N: Czyli tak wygląda praca partii według pana, przyciąganie naiwnych do urny wyborczej, tak? A jak w pozostałych kwestiach jak pomoc ofiarom pedofili i represjonowanym za poglądy?
Ryszard Zenon Matuszewski: Kiedy na zebraniach założycielskich APP 'Racja' poruszyłem kwestię pomagania ofiarom księży pedofili, znaczna część tych delegatów na comiesięczne robocze zjazdy założycielskie była ostro przecina z zupełnie dla mnie niezrozumiałych wtedy powodów. Było tam kilka ofiar molestowanych w dzieciństwie przez księży pedofili, nie tylko katolickich i osoby te zostały wyraźnie zawiedzione, a nawet przeżyły szok, że ci co deklarują pomoc takowym ofiarom są generalnie w większości raczej przeciwko angażowaniu się w tą pomoc. Odniosłem wrażenie, że to jakby kolejna płaszczyzna na której chodzi o poparcie środowiska dla partii, a nie o realny polityczny program pomagania ofiarom. Mnie to osobiście bolało, dlatego w kuluarach opowiadałem o cierpieniach mojej matki, która była brutalnie w dzieciństwie zgwałcona przez księży i biskupów. Wiele osób temat wyraźnie zdenerwował. Z początku nie rozumiałem dlaczego, ale z czasem stało się to dla mnie jasnym.
H.K.N: Może pan coś więcej o tej kwestii pańskiej matki powiedzieć? Kiedy to miało miejsce?
Ryszard Zenon Matuszewski: Moja matka urodziła się w 1918 roku we wrześniu, a brutalne gwałty miały miejsce w czasie kiedy miała 14 do 21 lat, co zrujnowało jej młodość, najlepsze lata życia i potem odbijało się koszmarem przez całą resztę jej życia. W sumie to był dla niej horror przeżywany przez ponad siedem lat, często powtarzany bo paru księży upatrzyło sobie młodą i ładną pannę do seksualnego wykorzystania, a wtedy rodzice nawet bili okrutnie za mówienie czegoś przeciw księżom pedofilom, takie były to ciemniackie czasy panowania katolicyzmu. Dopiero po II wojnie światowej matka spisała te doświadczenia i puściła w obieg, przez co rodzina się jej po części wyrzekła, takie było jeszcze skandaliczne poparcie dla księży zboczeńców. Wedle relacji matki, to wszystkie dziewczęta przymusowo werbowane w owych czasach do parafialnego chóru były wykorzystywane seksualnie, a księża specjalnie co najładniejsze z okolicy siłą psychicznego molestowania wcielali do takiego swego haremu jakim w istocie był chór parafialny.
H.K.N: Czyli paradoksalnie II wojna światowa jak wyliczam zakończyła gwałcenie pańskiej matki przez księży? Rozumiem, że to bolesny punkt całej pańskiej rodziny?
Ryszard Zenon Matuszewski: Można tak powiedzieć, w odniesieniu do obu pytań.
H.K.N: Gdzie to miało miejsce, to molestowanie czy gwałty na pańskiej matce?
Ryszard Zenon Matuszewski: Moja matka mieszkała wtedy we wsi Krzywka, w okolicy gdzie największe miejscowości to Grudziądz, Susz, Jabłonowo Pomorskie. Dziewczęta z chóru musiały obsługiwać nie tylko księdza proboszcza czy lokalnego dziekana ale i wizytującego biskupa, wożono je na występy do biskupstwa, a wszędzie oprócz dawania głosu musiały dawać seks i zaspokajać wszelkie najbardziej lubieżne zachcianki księży katolickich. Bywało, że ksiądz albo jego parobek zajeżdżał pod dom matki i życzył sobie żeby mu natychmiast śpiewać przyjechała. Oczywiście nie było śpiewania, tylko gwałcenie. A matka jako nieletnia dziewczyna musiała pod presją rodziców jeździć do zboczonych księży i ich zachcianki zaspokajać. Zresztą nie tylko ona.
H.K.N: Wróćmy do działalności w APP 'Racja' może. Jak pan rozumie przyczyny niechęci delegatów zakładających Antyklerykalną Partię Postępu 'Racja' do pomagania ofiarom zboczonych księży?
Ryszard Zenon Matuszewski: Kiedy poruszyłem temat kilkakrotnie, a wiele osób szemrało przeciwko, to potem nawet przez te same osoby byłem rozpytywany w kuluarach spotkań w Łodzi i w Katowicach na temat mojego stosunku do homoseksualizmu, do gejów i lesbijek. Zrozumiałem, że opór w walce przeciwko pedofilii pochodził głównie od homoseksualnego aktywu, który był nader liczny w APP 'Racja' i stąd ten temat wywoływał burzę sprzeciwu. Musiałem solennie zapewniać, że nie mam nic przeciwko pederastii i lesbijstwu, a jedynie domagam się pomocy dla ofiar księży pedofili. Niektórzy pokpiwali sobie, żebym się lepiej zajął obroną praw gejów bo to temat 'na topie', nośny i może się partii przysłużyć. Byli też tacy, co do mnie podchodzili w czasie przerwy i domagali się żebym wpisał do programu obniżenie granicy tak zwanego wieku ochronnego, bo 15 lat to za wysoko, a w Rosji jest to 14 lat i w Polsce też powinno być mniej. I na takich rozmowach z lobby homoseksualnym, które licznie weszło do APP 'Racja' rozmywały się tam wszystkie ważniejsze tematy społeczne, ekologiczne czy obrona praw ofiar księży.
H.K.N: Czyli obrona praw pokrzywdzonych ograniczona została do obrony praw gejów i lesbijek tak?
Ryszard Zenon Matuszewski: Poruszona przeze mnie kilka razy sprawa pomagania poszkodowanym przez ośrodki antysektowe wywołała burzę sprzeciwu wcale nie mniejszą niźli poprzednie kwestie. To był szok, że ci, którzy deklarują walkę o prawa mniejszości byli wręcz złośliwie przeciwni walce o prawa mniejszości religijnych i światopoglądowych, wtedy gdy zahaczały o wyznanie. Te same osoby, które tłumiły wszelkie propozycje działań na rzecz pokrzywdzonych przez księży, czyli walkę z pedofilią księży tłumiły też wszelkie sugestie działań pomocowych na rzecz pokrzywdzonych przez inkwizycję mniejszości religijnych. Widać było, że jedynym programem jest propagowanie homoseksualizmu, nienawiść do wszelkiej religii i kultur religijnych, a jedynie co najwyżej udawanie, że się walczy o prawa mniejszości. Zupełnie tak, jakby jedyną mniejszością w Polsce byli geje i lesbijki. Kilkoro osób jak Waldemar Kossakowski czy Rafał Maćkowiak ze Śląska wręcz awertywnie mnie nienawidziło i zwalczało za optowanie w kierunkach innych niż obrona praw gejów i lesbijek. Każda mniejszość musi mieć swoje prawa, ale osoby homoseksualne nie są jedyną istniejącą mniejszością, a wręcz mniejszości wyznaniowych jest w Polsce razem dużo więcej niż gejów obojga płci. Osoby z mniejszości wyznaniowych, a było ich kilka były wręcz uciszane gdy próbowały zabrać głos na spotkaniach założycielskich w Łodzi czy na wstępnych wyborach Zarządu Racja Śląsk.
H.K.N: Czy siły przeciwne występowaniu w obronie praw mniejszości religijnych można określić także jednocześnie jako i homoseksualne i ateistyczne?
Ryszard Zenon Matuszewski: Myślę, że w dużym stopniu tak, gdyż w większości przypadków te same osoby, które szemrały przeciwko pomaganiu ofiarom księży pedofili były też przeciwko pomocy grupom religijnym i kultowym o charakterze religijnym. Nawet przed wyborami na stanowiska przewodniczącego oddziału APP 'Racja' na Śląsku podchodzili do mnie działacze lobby homoseksualnego i ostro indagowali mnie czy będę bronił ich praw, czy nie mam żadnych 'wątów' przeciwko gejom, bo się za bardzo wychylam przeciwko pedofilom z uporem maniaka czy jak mały Stalin, tak mnie określali nawet. Tłumaczyłem, że składam różne propozycje i pomysły badając środowisko, co się najlepiej przyjmuje, a realizować będę to, co Zarząd uchwali i partia każe, to się trochę uspokajali, ale nie na długo.
H.K.N: To jak został pan wybrany na przewodniczącego APPR 'Racja' Śląsk?
Ryszard Zenon Matuszewski: Wysłałem zaproszenie do działania w tej partii do kilkunastu związków wyznaniowych niekatolickich na Śląsku, aby wsparli walkę o prawa mniejszości wyznaniowych w Polsce, to sporo osób przyszło zobaczyć co to za partia i co to za wybory i niewątpliwie głosy tych osób przeważyły w wyborach tymczasowego przewodniczącego, chociaż Waldemar Kossakowski był mocno kreowany na szefa oddziału przez centralę, czyli przez pana Romana Kotlińskiego, który wtedy był mózgiem całej partii. Co ciekawe pan Kossakowski był wtedy czynnym funkcjonariuszem policji jak się przedstawiał i jego wybór nawet w charakterze zastępcy nie całkiem był zgodny z bodaj ustawą o policji. Raz mówił, że pracuje w policji na Śląsku, raz że jest na chorobowym i wkrótce idzie na rentę, ale nie miałem możliwości weryfikacji tych wypowiedzi. Kilka osób wybranych wtedy, w lipcu 2002 roku do Zarządu Racja Śląsk nie przyszło na inauguracyjne posiedzenie Zarządu, tak byli niezadowoleni z tego, że zostałem na Śląsku przewodniczącym i od początku jawnie kombinowali jak by mnie usunąć z tej funkcji. Chodziło o to, że mówiłem głośno iż jestem heteroseksualny, manifestując w ten sposób swoją orientację sensualną.
H.K.N: Sensualną?
Ryszard Zenon Matuszewski: A tak, zmysłową, czyli sensualną, bo płeć to też wszystkie zmysły i ich potrzeby, pragnienia czy orientacje, a nie tylko mechaniczna kopulacja.
H.K.N: Rozumiem, chcę się spytać skąd się wzięła afera medialna i prokuratorska przeciwko panu, zresztą przez działaczy partii APP 'Racja' wspierana w mediach publicznych?
Ryszard Zenon Matuszewski: Ludzie potrafią być histerycznie okrutni w walce o stołki, nawet jak nie są dochodowe, a raczej trzeba do nich dokładać, bo zakładanie partii to aktyw robił za własne pieniądze i trochę gazeta "Fakty i Mity" finansowała początki, czyli Roman Kotliński. Zresztą paru działaczy śląskich i nie tylko wzięło sporą forsę za rzekome imprezy, a w rzeczywistości nie zrobili nic, chyba przepili kasę pobraną od sponsora jaką były "Fakty i Mity". Taki Rafał Maćkowiak dzwonił do mnie wielokrotnie i żądał ode mnie ustąpienia, jakobym został nielegalnie wybrany na stanowisko szefa Racji na Śląsku, bo wbrew woli kierownictwa czyli w swej istocie pana Kotlińskiego. Wyzywał mnie przy tym obelżywymi słowami, a potem oskarżał przed policją o działania na szkodę partii, jednak żadnych konkretnych nie wymieniał. I z takich histerycznych pomruków jawnych homoseksualistów składało się zatrzymanie mnie przez CBŚ.
H.K.N: Czy może pan wymienić działaczy partii Racja, którzy przeciwko panu zeznawali?
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, dokładnie wszystkich, bo o związki z każdym byłem przez CBŚ ostro indagowany, nawet mi zdjęcia osób pokazywali, jakbym kogoś nie pamiętał z nazwiska. Najwięcej się już w areszcie dowiedziałem o wielu działaczach partii co tworzyli zarząd i struktury, z pytań policji o finanse, orientację seksualną, a nawet o ich pracę w SB czy UOP. Funkcjonariusz CBŚ perswadował mi nawet, że jestem głupi, bo nie wiedziałem, że niby pan Roman Kotliński jest żydem z urodzenia, a jego „Fakty i Mity” to szkodliwy dla Polski organ żydowski i dlatego trudny do ruszenia. Pokpiwali sobie z mojej naiwności opowiadając przy okazji bardzo dużo tego rodzaju ciekawostek. Słuchałem sobie przykładowo, jak to pan Kossakowski pracował podwójnie, bo jako agent SB i UOP w policji państwowej i dlatego dla nich teraz zrobi wszystko, a ja będę mieć same kłopoty jak będę mówić o tym głośno. Trudno to oczywiście wszystko brać poważnie, bo policjanci śledczy też lubią nawijać głodne kawałki i bajerować, to już wiem z przeżyć i doświadczeń wcześniejszych. Perswadowali mi w kwaterze głównej CBŚ, że wdepnąłem w polityczne szambo i że w nim utonę w śmierdzący sposób, czyli w kryminale.
H.K.N: A nazwiska? Bo o to było moje ostatnie pytanie!?
Ryszard Zenon Matuszewski: Czytano lub relacjonowano mi zeznania jak dobrze policzyłem 47 osób, no chyba, że kogoś zapomniałem w natłoku, to lista jest całkiem długa, a żeby ich omówić, trzeba książkę by napisać i to dosyć długą. Nie wiem czy umiem tych wszystkich oszczerców i pomawiaczy na pamięć bez notatek z akt sprawy, na te chwilę, ale spróbuję: Waldemar Kossakowski z Katowic, Jerzy Wrubel z Łodzi, Rafał Kossakowski z Sosnowca, Piotr Nowakowski - Tychy, Rafał Maćkowiak, Dariusz Pietrek, Katarzyna Maćkowiak z Chorzowa, Bolesław Pochopień z Zabrza, Elżbieta Adryańska- Skwarczyńska, Sebastian Kaczorowski, Janina Sobczyk, Tomasz Stanuch, Elżbieta Rynka, Krzysztof Skrobacki z Gliwic, Zbigniew Kozłowski, Rajmund Broll, Julian Marcichów z Bytomia, Piotr Lichacz z Krakowa, Lidia Pikucińska, Bożena Matejko, Roman Lewandowski z Bydgoszczy, Barbara Chybalska, Beata Strąk, Jadwiga Kulawik- Gierczyńska, Janusz Gierczyński z Częstochowy, Joanna Krupa, Małgorzata Woźniak, Piotr Woźniak, Michał Karnowski, Andrzej Rafał Potocki, Jolanta Szymańska, Adam Józef Buła, Andrzej Andrysiak, Jacek Marciniak - Warszawa, Ryszard Nowak - Szklarska Poręba, Seweryn Bajorek- Makowski - Siemianowice Śląskie, Artur Wysocki - Jaworzno, Abram Tadeusz Mynarski - Wilamowice i Bydgoszcz/ Kraków. To chyba tyle, bo więcej z tych osób, których zeznania widziałem i o których mnie przepytywano na tę chwilę chyba nie pamiętam. Niektórzy zresztą ci niby oskarżyciele nie bardzo wiedzieli przeciwko komu mają zeznawać, to chyba jacyś fikcyjni byli albo zaćpani, ale niektórzy chyba przez SB szkoleni bo mój życiorys i codzienne życie znali prawie lepiej ode mnie, włącznie z wegetariańskim menu, które jadam na śniadanie, choć nigdy z nimi nic nie spożywałem i nie wypijałem!
H.K.N: To i tak spore to homoseksualne środowisko z partii APPR 'Racja'. Czy im chodziło tylko o to, że jest pan orientacji heteroseksualnej, czy tego się bali w jakiś sposób albo pana znieważali?
Ryszard Zenon Matuszewski: Nie sprawdzam czy ktoś jest homo, bi czy hetero, a na poważnie zupełnie mnie to nie obchodzi, o tyle, że w tym kontekście pojawiły się animozje, awersje do mnie ze środowiska obrońców rzekomo represjonowanych homoseskualistów i homoseksualistek, a te awersje padały ze strony tych osób co to ich pamiętam, takich jak Rafał Maćkowiak, Waldemar Kossakowski, Jerzy Wrubel, Julian Marcichów, Janina Sobczyk, Seweryn Bajorek-Makowski, Zbigniew Kozłowski, Rajmund Broll. Części nie kojarzę twarzy z nazwiskiem, ale na założycielskich zebraniach Antyklerykalnej Partii Postępu Racja w Łodzi i w Katowicach przewijało się bardzo dużo ludzi i wielu tylko jeden raz, to trudno ich wszystkich w takiej liczbie zapamiętać. Fakt, że występują w aktach sprawy co do której odsiedziałem 8 miesięcy w areszcie CBŚ w Warszawie i mam nadzieję dowiedzieć się w końcu za co siedzę, bo nie przedstawiono mi żadnych zarzutów ani dowodów winy. Do zarzutów powinny być dowody winy, a zeznania wspomnianych osób to głównie w swej treści dokumentowanie że działałem w Partii Racja i że z wyznania jestem wyznawcą hinduizmu, pacyfistą, antyfaszystą i być może anarchistą, czyli rzekomo osobą niebezpieczną dla otoczenia. Osoby te twierdzą, że mam wywrotowe poglądy i jestem niebezpieczny dla systemu politycznego, bo hinduizm propaguje system kastowy, że mogę zagrażać istnieniu środowisk homoseksualnych, no nieomal na Hitlera mnie wykreowali pomówieniami bez pokrycia w faktach. Nawet pojawiły się w insynuacjach od niektórych osób z Bytomia, że jako wegetarianin mógłbym być niebezpieczny dla przemysłu rzeźnego, bo jakaś z tych osób pracuje w rzeźni.
H.K.N: Czy może pan dostarczyć mi te akta do wglądu?
Ryszard Zenon Matuszewski: Niestety oprócz czytania niektórych akt pokazywanych przez policjantów z CBŚ i prokuratora Piotra Woźniaka, nie zezwolono mi na czytanie akt, ani choć tego żądałem nie dostarczono mi kopii akt, nawet odpłatnie, a jedyne co zrobiła prokuratura i sąd, to utajniła sprawę z uwagi na interes państwowy, no bo temat krzywdy wyrządzanej osobom homoseksualnym w jakiejś małej lewackiej partyjce przez jednego wrednego 'heterosaksa' co za nic nie chce być pedałem ani nie zamierza zostać lesbijską to widać tajemnica jest państwowa najwyższej rangi tej całej zasyfiałej demokracji, bez przeproszenia! Prokurator Woźniak, zresztą krewny jednej z oskarżających o nie wiadomo co osób straszył mnie też ponoć dużą ilością jakiś tajnych operacyjnych dokumentów, które rzekomo są w kancelarii tajnej sądu okręgowego w Warszawie przechowywane i on musi tracić czas na ich czytanie. Rzecznikowi Praw Obywatelskich też sąd warszawski nie pozwolił zajrzeć do akt sprawy, to zareagował tylko na skargi co do ciasnych pomieszczeń i odmowy podawania mi jedzenia wegetariańskiego w areszcie.
H.K.N: Wiem z mediów, że Katarzyna i Rafał Maćkowiak to małżeństwo, posiadają dziecko. Czy nie dziwi pana fakt, że małżeństwo tak atakuje pana za heteroseksualność, za to, że publicznie na forum Racji wyznał pan 'hetero-sensualność' i za wyznanie religijne raczej sprzyjające życiu małżeńskiemu?
Ryszard Zenon Matuszewski: No nie podejrzewam tu spisku masońskiego, bo masoni to najczęściej żony mieli przykładnie i dużo dzieci. Geje i lesbijki często zawierają fikcyjne małżeństwa, a z badań wynika, że czyste „homo” prawie nie istnieje w przyrodzie, bo jednak tak geje czy lesbijki są osobami przynajmniej okresowo biseksualnymi. Stąd i zapewne tego rodzaju małżeństwa osób co tak wściekle walczą o prawa gejów i lesbijek, tyle, że tutaj to ja jestem w roli ofiary pokrzywdzonej przez środowisko homoseksualne z Antyklerykalnej tylko w swej nazwie Partii Postępu, APP 'Racja'. Tej partii aż do dzisiaj brak zupełnie cech rzeczywiście antyklerykalnych czy tradycyjnie lewicowych, zresztą na obozie szkoleniowym aktywu partii w Sobieszewie w sierpniu 2002, na którym co prawda byłem, ale nie pozwolono mi zabierać głosu, wyeliminowano wykład o historii antyklerykalizmu na świecie. Za to alkohol przelewał się w nieprzeciętnie dużej ilości, marihuanę palono hurtownie i inne takie używki, i chyba tylko kilka osób było w miarę trzeźwych i przytomnych, żeby coś tam robić. Pewnie będzie z tego kolejna kanapowa partyjka broniąca praw osób homo. Tylko szkoda, że robi to takimi obsesyjnie bandyckimi metodami.
H.K.N: A Jadwiga Kulawik Gierczyńska z Częstochowy? Jest już chyba w trzecim małżeństwie?
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, a przyczyną jak wielokrotnie wspominała na terapii związków jest problem z określeniem tożsamości płciowej i niestety problemy z zażywaniem narkotyków. Jest to osoba znana mi wcześniej, miała problemy z narkotykami, liczne odwyki, sprawy za narkotyki. Taka osoba zezna wszystko, bo inaczej pójdzie do więzienia za handel niedozwolonymi prochami. To mi nawet policjanci z CBŚ powiedzieli, czy jestem tak naiwny, że nie wiem iż znajomość z narkomanami jest niebezpieczna. Być może, że zbyt duże ilości heroiny czy koki powodują też utratę poczucia tożsamości płciowej. A potem rozwody z molestowaniem kazirodczym własnych dzieci w tle i inne horrory rodzinne. Ale nade wszystko to osoba, która chciała się wyzwolić ze współżycia tylko z mężczyznami i podobne pomysły miała. Niektóre z dokumentów wskazują na to, że lobby homoseksualne APP 'Racja' ją wykorzystało dla swoich celów, acz inne pokazują, że mogło też być odwrotnie. Z czasem być może dowiem się coś więcej o kulisach zbrodni na mnie popełnionej, bo teraz nawet nie pozwolono mi jeszcze akt przeczytać, choć zwolniono z aresztu. Na pewno jest to osoba bardzo wulgarnie niezadowolona z tego, że nie zdała kompetencyjnych egzaminów aby wejść do grona liderów pokojowego i wegetariańskiego Zakonu Himavanti. I wściekła na sam fakt, że wybrano mnie jako przewodniczącego partii Racja na Śląsku demokratyczną większością głosów. Zapewne lansowała drugiego z kandydatów, pewnie był bardziej homo niż hetero, a może wspólnie ćpali.
H.K.N: Czy próbował pan prosić Komitet Helsiński w Polsce o jakąś pomoc i interwencję?
Ryszard Zenon Matuszewski: Pisałem tam kilkakrotnie, ale nawet mi ta instytucja nie odpowiedziała, a od znajomych osób, które były tam kilkakrotnie i próbowały interweniować osobiście w mojej sprawie dowiedziałem się, że Komitet Helsiński nie podejmie sprawy bo nie chce mieć kłopotów politycznych. Komitet Helsiński nie zajmuje się po prostu ofiarami politycznego represjonowania za przekonania i wyznanie. Pewnie jak kilka innych takich organizacji bronią tylko wtedy człowieka, gdy jest gejem, lesbijką lub komunistą. Sama konieczność tłumaczenia się że nie jestem i nie zamierzam zostać lesbijką jest już nieznośna aż do pewnej obrzydliwości. Nie zamierzam też w ramach nowej poprawności politycznej podawać się za pedała ani ateistę po to, aby taki Komitet Helsiński raczył wystąpić w mojej obronie. Wolę już zdechnąć w kiciu jako hinduistyczne hetero albo szukać innych skutecznych obrońców. Przez tę aferę wykręconą przez pederastów z APP 'Racja' zacząłem mieć do gejów zwyczajnie awersję. Właśnie dlatego, że tacy są jacy są i oprócz swojego niewyżytego tyłka nie widzą cudzego bólu ani cierpienia.
H.K.N: Zabrano panu kilka komputerów i laptopy, składki członkowskie organizacji hinduistycznej...
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, i wiele innych rzeczy. Domagam się zwrotu, ale nic mi prokuratura ani CBŚ nie oddał. Policjanci z CBŚ powiedzieli na widok laptopów, że bardzo im się do pracy przydadzą.
H.K.N: To może miał pan sprawę za jakieś nielegalne oprogramowanie albo jakieś hetero-pornografie?
Ryszard Zenon Matuszewski: Komputery z systemem operacyjnym i oprogramowaniem linuks to są całkiem legalne i nie ma możliwości ich zaanektowania, chyba że bezprawnie. W środku teksty religijne, a na jednym laptopie lista obecności z posiedzenia Zarządu APP 'Racja' - Śląsk. Nic do czego można by się przyczepić! No chyba, że do indyjskiej świętej księgi jaką jest Kamasutra, ale niestety był tam sam tekst bez ilustracji. Faktycznie męczono mnie trochę w CBŚ w Warszawie na okoliczność dlaczego Kamasutra jest uważana za tekst pisma świętego. Wyjaśniłem, że każdy tekst napisany przez osobę uznaną za świętą jest pismem świętym, w sposób oczywisty. Niestety jest to tekst głównie dotyczący interakcji zadowalania pomiędzy kobietą a mężczyzną, a więc także hetero, anie homo jak by towarzystwo chciało.
H.K.N: W kilku gazetach i innych mediach jak RMF wyzywano pana od terrorystów. Jaki był powód?
Ryszard Zenon Matuszewski: Pewnie taki, że od dzieciństwa jestem pacyfistą z przekonania. Może to polityczna zemsta za odmowę noszenia i używania broni w czasie służby wojskowej poprzez okazywanie psychicznego wstrętu do morderczego sprzętu militarnego? Policjantom związanym z gejowsko-lesbijską jak się przekonałem głównie APP 'Racja' takim jak pan Kossakowski może się słowo pacyfizm kojarzyć z pacyfikacją kopalni Wujek i innymi takimi horrorami fundowanymi przez terroryzm państwowy. W istocie jedynie odnotowane w Polsce akty terroru to bandyckie napady policji na spokojnych ludzi i ich domy! Gang policyjnych bandytów z CBŚ w Gdańsku w połowie sierpnia 2002 napadł na ośrodek hinduskiej jogi w Gdyni i kompletnie zdemolował lokal, ostrzelał mnie i znajdującą się tam drugą osobę. To był napad terrorystycznych bandytów policji państwowej, tylko tak tę gangsterkę można nazwać. Ci pederaści z Gdańska nie raczą się nauczyć, że do hinduistycznego ośrodka religijnego, przed wejściem zdejmuje się buty, należy klęknąć i pokłon przed ołtarzem złożyć. To takie pedalsko-ateistyczne bydło, które powinno za zdemolowanie i profanację ołtarza otrzymać karę dożywotniego więzienia, to byłoby akurat za ich zbrodnie. Chwalili się ci napastnicy, że Waldek Kossakowski to ich dobry kolega i zrobią ze mną co tylko im każe. A zresztą być może obraziłem bydło, to z chlewa, bo nie widziałem, żeby bydło dewastowało ośrodek innej wiary religijnej w swej pederastycznej wściekłości, nawet szalone krowy nie robią takich bandytyzmów!
H.K.N: Obozy integracyjno-szkoleniowe dla działaczy APP 'Racja' to był pana pomysł?
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak to jedna ze zgłoszonych przeze mnie propozycji podchwycona przez lokalne środowisko z Gdańska i na gorąco zorganizowana. Zaproszono nawet gości prelegentów z Izraela, tyle, że towarzystwo 'pod wpływem' i 'po spożyciu' nie bardzo było w stanie z wykładów korzystać. Ważniejszy bodaj był podział stołków i okręgów wyborczych, żeby partia mogła gdzieś zaistnieć.
H.K.N: Zarzucano panu, że jest pan członkiem i liderem hinduistycznego Bractwa Himawanti?
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, w istocie, to główny zarzut na podstawie którego mnie aresztowano jako osobę stanowiącą rzekome publiczne zagrożenie dla społeczeństwa. Zarzucano mi przynależność do nielegalnej organizacji Bractwa Himawanti. Tylko że w polskim prawie nie istnieje pojęcie nielegalnego wyznania religijnego, dlatego taki idiotyczny zarzut jest makabrycznie dęty. To tak jakby kogoś aresztowano za to, że oddycha i rzekomo jest niebezpieczny bo innym powietrze odbiera. Obrażano mnie też stworzonym na użytek księży pedofili i ich męskich cweliczek epitetem "sekta". W myśl ideologi księży pedofili sekta to jest wszystko to, co nie pozwala im na swobodę molestowania wszystkich dzieci od poczęcia aż do końca ich dziecięctwa kiedy dojrzeją, dorosną i staną się nieatrakcyjnymi dla tych zboczków. Policyjni pederaści, koledzy pana Waldemara Kossakowskiego udawali śmiesznych idiotów, których ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989r. nie obowiązuje, ani też ustawa o stosunku państwa do kościołów i innych związków wyznaniowych z 1998r. A Konstytucjawolności wyznania w Konstytucji, a na końcu w CBŚ orzekli że ich to gówno obchodzi, bo za łamanie Konstytucji nie ma żadnej kary w Kodeksie Karnym, a mniejszości religijne i jej rzekome wolności to wielka lipa, bo nikt nie jest faktycznie zobowiązany do jej przestrzegania, pedały nasłane na mnie przez Kossakowskich i Maćkowiaków oraz resztę towarzystwa homosiosów dziwiły się nawet, że jest jakiś zapis o powinno się do Auschwitz wysłać.
H.K.N: O przepraszam, łamanie Konstytucji to zamach na Rzeczpospolitą Polską!
Ryszard Zenon Matuszewski: Tak, ale tylko jak ma na celu zmianę terytorium i charakter zbrojny, czyli lipa po całości. Nie ma ochrony Konstytucji w tym kraju, tak jak to jest chociażby w Niemczech. Cała ta lipa z Konstytucją to propagandowa fikcja bez pokrycia w prawodawstwie. Dużo hałasu o frazesy.
H.K.N: To dlaczego za antyklerykalizm nie aresztowano innych działaczy partii APP 'Racja', tylko pana?
Ryszard Zenon Matuszewski: Ci rzekomo antyklerykalni działacze rzekomo lewicowej, antyklerykalnej partii APP RACJA zeznawali, że są gorliwymi katolikami, że kochają papieża wielkiego Polaka, że ich uczucia są urażone, kiedy ktoś mówi o antyklerykalizmie bo oni kochają kościół katolicki, co podkreślali. I także wielce ich raził temat obrony ofiar pedofili i księży pedofili, czyli w istocie wprost naruszenie przeze mnie praw pederastów do swobodnego molestowania, gwałcenia i wykorzystywania seksualnego dzieci wbrew ich woli. Anormalne pedofilskie rozbójnictwo z papieżem jako idolem na sztandarze. Nie wiem co na to papież, ale może nie byłby z tego zadowolony, co ci rzekomi antyklerykałowie wygadują powołując się jeszcze na cześć niemal kultową do papieża. Dziwię się, że lobby homoseksualne jest w tym kraju tak potężne, że za jawne popieranie pedofili nie kara się tych co pedofilskie zboczenie popierają, ale kogoś, kto temu wynaturzeniu się próbuje przeciwstawić. Polska nie jest już normalnym krajem, oto do czego doszło dzięki rewolucji solidarnościowej ręcznie zresztą z Moskwy z pomocą SB sterowanej.
H.K.N: Wspominał pan o matce i jej problemach z księżmi pedofilami, ale to dość dawna historia. Czy sam miał pan problemy z powodu księży pedofili lub pańscy znajomi?
Ryszard Zenon Matuszewski: Owszem zetknąłem się z problemem zaciągania na siłę na lekcje religii do salki katechetycznej i prób molestowania przez księży zboczonych seksualnie w dzieciństwie, a to w drugiej klasie szkoły podstawowej, w czwartej klasie szkoły podstawowej i jeszcze na koniec podstawówki, kiedy już 15 lat skończyłem. Dotyczyło to mnie osobiście, ale i sporo moich kolegów doświadczyło ręki księdza pedofila, tak że wedle mojego rozeznania jest zjawisko dość masowe w Polsce, a nie tylko incydentalny margines. Już w szkole podstawowej napisałem kilka wierszyków plugawych o plugawym zboczeniu jakim jest ksiądz napastujący dzieci w celach zaspokojenia swego popędu płciowego. Prowadzę zresztą zajęcia o motywach terapeutyczno-religijnych dla ofiar gwałconych, wykorzystywanych czy molestowanych przez księży lub pastorów pedofili, a dotąd było na takich warsztatach uwalniających ponad 700 osób. To sporo jak na ten kraj, gdzie o tym masowo występującym problemie jakoś nikt nie chce zbyt głośno mówić, bo się lobby pederastów obrazi. Ksiądz pedofil wyrządza szkodę podwójną, raz gwałci ciało, a dwa gwałci też duszę i profanuje religię Boga, i dlatego powinien dostawać karę dwa razy dłuższą niż zwykły pedofil.
H.K.N: A te poezje to zupełnie jak wieszcz Juliusz Słowacki, który zaczął tworzyć aluzyjne poezje pod wpływem brzydkich doświadczeń ze swoim proboszczem i księżmi. Zresztą Mickiewicz z podobnych powodów zwracał się do religii słowiańskiej i tam szukał natchnienia.
Ryszard Zenon Matuszewski: Nie sądzę, bo w moim wypadku były to jawne i wyraziste obsceniki zupełnie bez aluzji, tyle, że rymowane. O gównie trudno mi mówić poetycką aluzją, bo po prostu jest śmierdzącym gównem. Do tego rozsyłane te wierszyki były do wszystkich instytucji państwowych i diecezji, ale komuna zboczonych księdzów pedofilów jakoś nie raczyła łapać, pewnie wolała z takiego zrobić swojego agenta esbeckiego, bo to komunie lepiej pasowało.
H.K.N: A jak to było z wieszaniem ulotek propagandowych APP 'Racja' na znakach drogowych?
Ryszard Zenon Matuszewski: Całą akcję wymyślił Waldemar Kossakowski i Rafał Maćkowiak, a Julian Marcichów im sekundował i ich popierał. Potem szukali ludzi aby jeździć i zaklejać znaki drogowe Racją. Miałem wątpliwości co do tego rodzaju działań, ale ci panowie twierdzili uparcie, że wtedy będzie mała afera i APP Racja trafi na pierwsze strony gazet zyskując wyborców i media. Kossakowski twierdził, że ma kumpli w drogówce i jakby były jakieś problemy to się załatwi z jego kolegami. Kossakowski swoim samochodem woził ludzi chętnych do akcji i obklejali znaki drogowe i inne miejsca niedozwolone, ale nie jestem przekonany czy to akurat przysporzyło sympatyków tej kanapowej i tak przecież partyjce. Ludzi co oferowali prywatne bilboardy przy drogach na ogłoszenia systematycznie jednak ignorowano i olewano.
H.K.N: To by już chyba było na tyle, chyba że pan jeszcze chce coś dodać od siebie?
Ryszard Zenon Matuszewski: Cały czas mówię od siebie odpowiadając na te wszystkie pytania. Chyba mogę dodać na zakończenie, że jak tak wygląda od wewnątrz życie partii politycznych to i nic dziwnego, że wielu ludzi w odruchu samoobrony za wszelką cenę unika z syfem polityki jakiegokolwiek kontaktu, a na wybory nie chodzi przez całe życie. Banda pederastyczna pseudolewicowa i fikcyjni eantyklerykalna złożona Maćkowiaków, Wrubli, Kossakowskich i innych homosiów z APP 'Racja' na żądanie odszkodowania dla mnie za wyrządzone mi krzywdy i bezpodstawne aresztowanie nawet nie raczyła odpowiedzieć, może nie ma na znaczki albo jest zbyt pijana żeby zrozumieć treść prostej korespondencji do tej lewej na mózg partii, bo z lewicą to to nie ma nic ale to nic wspólnego. Mam nadzieję, że pan Kotliński i zespół "FiM" szybko zobaczy co stworzył i się z tego syfu wycofa...
H.K.N: Zatem dziękuję panu za udzielenie tego wywiadu.
Create a free website at Webs.com